PZW Człuchów  |  KONTAKT  |  LINKI 

WspółpracaBig Carp Portalcarp planetTCTTCTPomorski Portal KarpiowyCarp Trawel Teampelzer crazycarp sklep karpiowy eurofishing
Członkowie CKK

karpik
Karol Dziemiańczyk
Grzegorz
Grzegorz Berezowski
Winek
Winicjusz Białek
Łukasz
Łukasz Szeremeta
Bartek
Bartek Szmoleń
Darek
Darek Kęsik
Tomek
Tomek Kowcun
Karol
Karol Winiarski
Maciej
Maciej Wdowczyk
Piotrek
Piotrek Bartecki
Kaziu
Kazimierz Januszewski



II Zawody Karpiowe 2012 - okiem zwycięzców

Dodano: 31.07.2012

W dniach 20-22.07.2012 na jeziorze Wandzińskim odbyły się Towarzyskie Zawody Karpiowe organizowane przez Człuchowski Klub Karpiowy będące jednocześnie II rundą cyklu KARPIOWEGO GRAND PRIX. Patronat nad zawodami objęła firma EUROFISHING z Zabrza oficjalny przedstawiciel Tandem Baits. Do rywalizacji stanęło 16 dwuosobowych drużyn w tym zaprzyjaźnieni goście z Gdańska, Kościerzyny, Bydgoszczy i Chojnic, oraz samozwańcza drużyna WINI TEAM Winek&Bartek broniąca pierwszego miejsca z pierwszej rundy zawodów.

1Rejestracja zawodników

3Uczestnicy zawodów w bojowych nastrojach przed startem

Jeżeli ktoś do tej pory nie miał tej przyjemności i nie łowił na tym zbiorniku, to musi wiedzieć, że woda nie należy do tych najłatwiejszych, a to za sprawą rosnących w wodzie zielonych patyczków, zwłaszcza w przybrzeżnej strefie i ciągnących się pasów trzciny, krzaków i innej wodnej roślinności. Mimo wszystko dno jest bardzo atrakcyjne i również można znaleźć jakieś wypłacenia i dołki. Jak wiadomo wszem i wobec zawody rządzą się swoimi prawami i niezmiernie ważne jest wylosowanie dobrego stanowiska oraz umiejętność wykorzystania tego faktu.
Losujemy teoretycznie najlepszą miejscówkę oznaczoną w tym cyklu numerem "11" na której w pierwszej edycji złowiono najwięcej ryb ale jak wiadomo sama miejscówka to nie wszystko.

2"Szczęśliwe" stanowisko nr 11

Oczywiście jesteśmy zadowoleni z losu i nasze szanse na dobre miejsce znacznie wzrosły, jednak nie cieszymy się przedwcześnie i czekamy na koniec losowania. Koledzy z Kościerzyny Mirek i Andrzej losują równie dobre jak nie lepsze stanowisko na przeciwległym brzegu jeziora. Panowie Henio i Janek nasi weterani również dobrze losują i przypada im skrajne stanowisko oznaczone numerem 1. Oczywiście nie wszyscy tryskają energią i optymizmem po losowaniu ale tak to już jest. Jedni mniej uradowani, inni z większym entuzjazmem i nadzieją oczekują na rozpoczęcie zawodów oraz dobrą współpracę z karpiami.
Po zakończeniu losowania wszyscy zawodnicy udają się na swoje miejscówki i zaczyna się rozkładanie sprzętu. O godzinie 10.30 sędzia główny zawodów daje sygnał startowy z magicznej trąbki. Zaczyna się sondowanie łowiska i typowanie miejsc do nęcenia. Żaden z zawodników nie żałuje czasu na rozpoznanie terenu. Każdy wie, że karpie lubią pewne miejsca lepiej od innych i takich charakterystycznych punktów zawodnicy szukają w obrębie wylosowanych stanowisk.
Następnie nęcenie wytypowanych miejsc, konstruowanie i zarzucanie zestawów.
Jednym słowem „wolnooooo nęciiiiiiić”.
Niby proste, bo każdemu wydawać by się mogło, że zanęcić to potrafią wszyscy. Zasypać dno niezliczoną ilością zanęty i czekać aż się samo złapie. I tym razem nie był to klucz do sukcesu.

4Odpowiedni zestaw to połowa sukcesu

Perfekcyjnie przygotowana przez nas zanęta, oraz odpowiednia jej ilość trafia do wody i w końcu nasze zestawy również lądują w wodzie. Jakież było wszystkich zdziwienie jak kilkadziesiąt minut od rozpoczęcia zawodów chłopaki z "17" Maciek z Karolem łowią pierwszego karpia, a w niedługm casie po nich łowiący na stanowisku "12" po raz pierwszy na tej wodzie mają już na macie pięknego karpia o masie 11,63kg. Wymarzony początek, lepiej rozpocząć zawodów nie można.

7Mirosław Zblewski z karpiem 11,63kg (Podobno karpiom odrastają ogony ???)

4Stanowisko nr 12 odwiedzane przez duże karpie

Myślimy, oj ciężko będzie, ale zawody dopiero się rozpoczęły więc spokojnie czekamy. Z piątku na sobotę łowimy trzy ryby, których waga na kolana nie powala. Pomimo kapitalnej miejscówki niestety karpi w jej obrębie po prostu nie ma. Udało się w końcu dostrzec kilka ładnych spławów jednak ryby są bardzo daleko od brzegu i położenie zestawów w tych miejscach nie będzie sprawą prostą. Natychmiast zmieniamy taktykę. Pogoda w kratkę, jak zawsze ale najważniejsze, że w końcu nie leje całymi dniami co niestety chyba stało się już na tych zawodach tradycją.
Na stanowisku „17”. łowią bardzo szybko kolejnego karpia i plasuje ich to w danej chwili tuż za Kościerzyną na drugiej pozycji.

5Deszcz na łowisku to stały punkt zawodów

Co rusz z każdej strony słychać przesympatyczne dźwięki sygnalizatorów co może świadczyć, że chłopaki jednym słowem łowią. Nie oglądamy się na nikogo i robimy swoje. Nie można zmarnować takiej szansy. Po zmianie taktyki cierpliwie oczekujemy na brania. Zaczynają się brania i u nas, jednak kilka ładnych ryb spina nam się. Szukamy przyczyn. Zmieniamy całkowicie zestawy i czekamy na kolejne brania. Otrzymujemy informacje, że na innych miejscówkach koledzy również mają kilka spinek. Może noc będzie obfitowała w większą ilość brań - zastanawiamy się wspólnie?
Udaje nam się złowić kilka ryb, jednak największa z nich nie przekracza 6 kg. Po porannym obchodzie sędziego i kolejnym ważeniu wskakujemy na pierwsze miejsce z dość sporą przewagą. Doławiamy jeszcze dwie ryby i umacniamy się na pozycji lidera. Przed nami jeszcze nocka.

8Przygotowanie "posiłku" może się opłacić.

Niestety, karpie nie doceniają naszych zamiarów i nie chcą współpracować.
W końcu o 5.00 rano przecudowny roller, długie biiiiiiiippppppppp i natychmiastowy, szalony odjazd. Wybiegamy z namiotu i rozpoczyna się walka z karpiem, który wziął pod drugim brzegiem i po ugięciu wędki widzimy, że nie jest mały. Wcale nie miał on zamiaru płynąć do brzegu tylko instynktownie się broniąc płynął trzcinami i grążelami. Walka trwa już kilka minut a duża, silna sztuka, parkuje w kolejnej kępie grążeli. Zaczynamy mieć obawy czy w ogóle uda się go dociągnąć do brzegu i mamy nadzieję, że nam nie spadnie. W końcu jest w zasięgu wzroku i podbieraka lecz łatwo się nie podda. Robi jeszcze kilka odjazdów i po około 15 minutach od brania mamy go w podbieraku. Karp w świetnej kondycji ląduje na macie a waga pokazuje prawie 9 kg. To chyba przesądziło o naszym pierwszym miejscu.

9Najczęściej łowiona 9-tka na łowisku

Pomimo, iż wiele drużyn ma po kilka złowionych ryb to nasza przewaga wydaje się być dość bezpieczna. Wyholowany karp był 11-tą rybą złowioną przez nas od piątku lecz walka trwa do końca zawodów a pozostało jeszcze 5 godzin. Drużyna ze stanowiska "12" łatwo się nie poddaje, w nocy doławiają karpia o masie ok. 4 kg i są na drugim miejscu. Donęcają na koniec zawodów swoje łowisko i walczą z kolejną naprawdę dużą rybą. Udaje im się wyholować pięknego pełnołuskiego karpia o masie 13,06kg. Jest to największa ryba tych zawodów, za którą jej łowca otrzymał nagrodę indywidualną ufundowaną przez firmę EUROFISHING w postaci maty karpiowej. Panowie, czapki z głów.

10Największa ryba zawodów - karp 13,06kg złowiony przez Andrzeja Potraca

O godzinie 11.00 sygnał z trąbki kończy zawody.

Wygrywamy zawody z ilością 11 sztuk o łącznej masie 47,5 kg Za nami Mirek i Andrzej z Kościerzyny z wynikiem 3 sztuk o masie 29kg. Po dobrym finiszu na trzecie miejsce wskakują „ turyści z plaży" czyli Jurek i Paweł Stawiarz łowiąc w sumie trzy karpie o łącznej wadze 13,31kg. Przednia impreza. 13 ekip z 16 złowiło karpie. Łącznie złowiono 31 karpi o łącznej wadze 163,7 kg.

11
Czas podsumować wyniki i pogratulować kolegom

12Zwicięzcy II edycji zawodów

13Zdobywcy II miejsca

14Zdobywcy III miejsca

14 Seniorzy zawodów zaliczyli V miejsce

14Nagroda za największą rybę

17Sędziemu też się coś dostało za cieżką pracę

Dobry lokalny klimat sprzyjał popularyzacji tej dziedziny wędkarstwa i szeroko rozumianej integracji. Nocą uaktywnił się działający pod przykryciem "Człuchowski Chór Karpiowy", którego członków serdecznie pozdrawiamy.

No cóż. To chyba tyle w teleexpresowym skrócie.

Dziękujemy:
sponsorowi zawodów: firmie EUROFISHING www.eurofishing.pl,
organizatorom: Człuchowskiemu Klubowi Karpiowemu, Polskiemu Związkowi Wędkarskiemu Koło w Człuchowie, Sędziemu Zawodów "Mietkowi" Mirkowi Węglowskiemu, Leśnictwu Wałdowo i Leśniczemu Panu Ryszardowi Boryckiemu
oraz wszystkim tym, bez pomocy których te zawody by się nie odbyły.
Z tego miejsca pragniemy zaprosić na kolejne zawody, które odbędą się 14-16 września a patronat i sponsoring na imprezą obejmie firma CRAZY CARP & Imperial Baits - Krzysztof Skiba.

Ogólna klasyfikacja zawodów:

I miejsce - Tomasz Kowcun i Dariusz Kęsik - 47.510 pkt
II miejsce - Mirosław Zblewski i Potrac Andrzej - 29.130 pkt
III Jerzy i Paweł Stawiarze - 13.310 pkt

IV miejsce - Piotr Bartecki i Tomasz Drozd - 12.930 pkt
V miejsce - Henryk Wdowczyk i Jan Kuczyński - 11.990 pkt
VI miejsce - Maciej Wdowczyk i Karol Dziemiańczyk - 10.650 pkt
VII miejsce - Grzegorz Berezowski i Dariusz Kochanowski - 10.210 pkt
VIII miejsce - Michał Dorsz i Piotr Goroś - 8.020 pkt
IX miejsce - Winicjusz Białek i Bartosz Smoleń - 5.330 pkt
X miejsce - Tomasz Bruździński i Dariusz Labenz - 4.230 pkt

 

Ogólna klasyfikacja do Grand Prix po 2 edycjach

1. Piotr Bartecki i Tomasz Drozd - 8 pkt
2. Winicjusz Białek i Bartosz Smoleń - 10 pkt
2. Grzegorz Berezowski i Dariusz Kochanowski - 10pkt

4. Tomasz Kowcun i Dariusz Kęsik - 13pkt
4. Maciej Wdowczyk i Karol Dziemiańczyk - 13 pkt
4. Henryk Wdowczyk i Jan Kuczyński - 13 pkt
7. Jerzy i Paweł Stawiarze - 15 pkt
8. Łukasz Janikowski i Łukasz Biesek - 18 pkt
8. Marek Myszka i Krzysztof Rekowski - 18 pkt
10. Arkadiusz Kraszewski i M Falkowski - 22 pkt

15
Uczestnicy II Towarzyskich Zawodów Karpiowych

Zobacz więcej zdjęć

Copyright © 2009 - 2011 CKK Człuchów. Designed by Maciej Wdowczyk
Strona zoptymalizowana dla rozdzielczości od 1024x768 pikseli. Zalecane przeglądarki: IE 7.0 lub wyższa, FF 3.0 lub wyższa.
Analiza oglądalniści: odwiedzin