PZW Człuchów  |  KONTAKT  |  LINKI 
Pogoda
Pogoda dla regionu

WspółpracaBig Carp Portalcarp planetTCTTCTPomorski Portal KarpiowyCarp Trawel Teampelzer crazycarp sklep karpiowy eurofishing
Członkowie CKK

karpik
Karol Dziemiańczyk
Grzegorz
Grzegorz Berezowski
Winek
Winicjusz Białek
Łukasz
Łukasz Szeremeta
Bartek
Bartek Szmoleń
Darek
Darek Kęsik
Tomek
Tomek Kowcun
Karol
Karol Winiarski
Maciej
Maciej Wdowczyk
Piotrek
Piotrek Bartecki
Kaziu
Kazimierz Januszewski



Polish Carp Masters 2015

Udział w Karpiowych Mistrzostwach Okręgu Słupskiego PZW, które odbyły się w ostatni weekend czerwca 2015 roku nad jeziorem Wandzińskim nie był zwyłym startem w zawodach. Zwycięzstwo w tej imprezie zapewniało tytuł Mistrza Okręgu a główną nagrodą ufundowaną przez organizatora był start w Mistrzostwach Polski w Wędkarstwie Karpiowym Polish Carp Masters 2015 na łowisku Dębowa w Reńskiej Wsi. Los sprawił, że nie dane nam było podejść do pojemników z numerami stanowisk tylko dla naszej drużyny został ostatni los z numerem stanowiska 11. Po zakończonym, losowaniu rozpoczęliśmy walkę o przepustkę na "Dębową". W zawodach udział wzięło 15 drużyn, 6 ekip było "lokalnych" i 9 przyjezdnych a wśród nich aktualny MISTRZ ŚWIATA zwycięzca World Carp Classic 2014 Krzysztof Charmuszko. Rywalizacja była zacięta bo wszyscy walczyli o tą jedną cenną nagrodę jaką byłą przepustka do PCM. Po zaciętej walce przy słabo współpracujących i żerujących karpiach wygrywamy rywalizację. Jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni z otrzymanych nagród, a w szczególności z prawa do startu w Mistrzowstwach Polski organizowanych przez Polską Federację Wędkarstwa Karpiowego i PZW.

1

2

Niemal natychmiast rozpoczęły się przygotowania do imprezy. Już sam udział i start w tak prestiżowych zawodach powodował mętlik w głowach. Do naszej ekipy dołącza nasz klubowy kolega Winicjusz Białek jako trzeci zawodnik. Wspólnie mamy milion pomysłów odnośnie samego łowienia i nęcenia co tylko potęgowało kolejne niewiadome. A jak wiadomo gdzie karpiarzy trzech tam cztery zdania. Każdy z nas miał inne spojrzenie i chciał obrać inną taktykę łowienia i nęcenia ale w końcu jakoś udało się dojść do wspólnego konsensusu. Kompletnie nieznana nam blisko 70ha trudna technicznie woda, ilość startujących drużyn, a było ich 44, łowienie z rzutu i wiele innych czynników stawiało nas na równi z wieloma innym drużynami i zawodnikami. Obsada zawodów wyśmienita i wiele nazwisk nie tylko z Polskiej "sceny" karpiowej ale także światowej. Wiadomo było, że łatwo nie będzie, ale w końcu to Mistrzostwa Polski. Zbliżał się czas wyjazdu, więc spakowaliśmy kilka potrzebnych rzeczy i z podniesionym czołem obraliśmy kierunek na południe - Kędzierzyn Koźle.

3

4

Podróż była długa bo do przejechania mieliśmy 500 kilometrów ale zleciało dosyć szybko. W Reńskiej Wsi meldujemy się w niedzielę 6 września ok. 12.00. W biurze zawodów rejestrujemy naszą drużynę i udajemy się natychmiast na mały rekonesans.

5

5

6

7

10

8

Na miejscu spotykamy wspaniałych ludzi. W oczekiwaniu na rozpoczęcię zawodów jest okazja do pogadania z innymi i uzyskania jakichkolwiek wskazówek na temat Dębowej. Chociaż to drugie nie było łatwe. Po oficjalnym otwarciu Mistrzostw Polski, przywitaniu gości, odegraniu Mazurka Dąbrowskiego i wciagnięciu flagi na maszt jako dziesiąta drużyna przystąpiliśmy do losowania stanowiska, które będzie naszą areną zmagań i zarazem domem przez najbliższe sześć dni. Jak wszystkim wiadomo właśnie losowanie stanowisk to tak naprawdę pierwsza runda zawodów. Jak zwykle to bywa w trakcie losowania i już po - jedni się cieszą a inni ... też się cieszą bo mogło być jeszcze gorzej. Dla nas każde wylosowane miejsce teoretycznie jest dobre bo jesteśmy tam po raz pierwszy w przeciwieństwie do niektórych zawodników, którzy Dębową znają bardzo dobrze. Jednak z rozmów wiemy już , których miejsc dobrze by było nie trafić a które były by mile widziane. Mieszamy, mieszamy i jest nr 16. To dobrze, czy źle?. Miny jakieś takie niewyraźne, bo to stanowisko w żółtym sektorze a jak widać na mapie "trochę" tam ciasno.

st16

mapka

Istnieje możliwość udania się na wylosowane stanowiska i ich lustracji. Miejsce teoretycznie dobre, jednak logistycznie.... koszmar. Gdzie tu postawić namiot i wędy? Ale co się bedziemy martwić na zapas. Mamy czas do jutra bo dzisiaj nie wolno podejmowac żadnych działań związanych z łowieniem i biwakowaniem. Tak czasami bywa. Łowiło się w trudniejszych miejscach, tak więc się nie poddajemy. Poniedziałek 07-09-2015 na godzinę 8.00 została zwołana odprawa sędziowska i zaraz po niej nastąpił rozjazd zawodników na stanowiska. Po integracyjnej, ulewnej nocy, przy porywistym, zimnym wietrze ruszamy na miejscówkę. Rozbicie obozowiska nie jest sprawą wcale łatwą ale to zostawilismy sobie na później. Szykujemy się do sondowania dna i wyboru miejsc, w których postaramy się złowić rybkę. Wieje bardzo silny i zimny wiatr co zapowiada niezlą zabawę podczas pływania pontonem.;

11

12

W końcu startujemy. Z trudem udaje się wypłynąć i wybrać miejsca, w których będziemy łowić. Na echosondzie pokazuje się wykres jak na ekg. Nic płaskiego same pojedyncze dziury blisko siebie, żadnej roślinności czy wypłycenia i głęboko. Wybraliśmy miejscówki około 80-90 metrów od brzegu na głębokości od 6 do 8 metrów. Znajdujemy również fajną półkę na ok. 3 metrach, jednak nie obstawiamy jej w pierwszej kolejności. Jak się później niestety okazało, wypłycenia w naszym sektorze miały prawdopodobnie kluczowe znaczenie dla osiąganych wyników.

13

Miejsca zostały wybrane i w naszym łowisku stawiamy dwa markery wokół których będziemy nęcić i łowic. Warto dodać, że pierwsze nęcenie mogło odbywać się ze środków pływających tuż przed rozpoczęciem zawodów. Przysmaki do kubłów, szybko w ponton i na wodę bo na nęcenie jest tylko 60 minut. Przy tak porywistym wietrze wiejącym prosto w nasz brzeg do markerów trzeba płynąć prawie 10 minut a do brzegu 3 ;-) Na każdy marker mieliśmy przygotowane średnią dawkę zanęty w postaci kulek, pelletów, kukurydzy i orzechów tygrysich.

14

15

O godzinie 13.00 słyszymy sygnał rozpoczynający rywalizację o tytuł Mistrzów Polski w Wędkarstwie Karpiowym 2015. Nasze zestawy lądują w wodzie a my zabieramy się za rozbijanie obozowiska i uprzątnięcie całego bałaganu wywalonego na szybko z samochodu.

16

18

Największy problem mieliśmy z rostawieniem namiotu, który nie należy do najmniejszych. Miejsca mało trzeba kopać skarpę bo nie wejdzie, z drugiej strony miejsce na brolkę, które wykorzystaliśmy na stolik i fotele. Przy tak porywistym wietrze ustawić taki wielki hangar było nie lada sztuką, a dochodził jeszcze problem z zakotwiczeniem tego do podłoża bo albo zbyt miękko i szpile nie trzymały albo tak twardo że nie dało się ich wbić młotkiem. Po dłuższej walce w oczekiwaniu na brania nasze obozowisko prezentowało się tak:

18

Pierwsze popołudnie zawodów do wieczornego ważenia przyniosło dwóm drużynom ryby w postaci karpi i dwie zanotowane spinki. Zapowiada się nieźle bo ryby zaczęły współpracować od samego początku na całym zbiorniku. Czekamy i my. Do wieczora nic się nie dzieje. Na noc robimy przerzutki zestawów i kładziemy się spać z wyostrzoną czujnością na dźwięk sygnalizatora. Niestety dla wyniku nocka mija spokojnie. Poranne wiadomości z Dębowej przynoszą sędziowie i meldują o kilku złowionyh karpiach. W sumie trzy sztuki – jak na tą wodę to bez rewelacji. Czyżby pogoda?? Z nadzieją na branie montujemy nowe zestawy i próbujemy szczęścia dalej. Poranna kawka i jajecznica z boczkiem na śniadanko prawie gotowe a my głowimy się dlaczego nie ma u nas ryby.

19

20

Po południu wybieramy się w odwiedziny na sąsiednie stanowiska dopytać jak u nich minęła nocka i czy coś się działo do południa. Stanowisko 14, 15, 17, 18, 19, 20, czyli bliskie sąsiedztwo też bez ryby. Na "szczęśliwej" trzynastce Kris łowi mini fisha o wadze 2800g. W dzień pojedyncze brania na całym akwenie i także w naszym sektorze. W sumie 7 ryb na 44 ekipy z czego 3 w naszym sektorze i to na tyle co wydarzyło się we wtorek do wieczora. Wtorkowa noc przynosi kolejne ryby na łowisku. Na stanowisku 19 wicemistrzowie Polski PCM 2014 gonią liderów ze stanowiska 11 a my głowimy się i kombinujemy na co przechytrzyć "śląskie kapry".

21

Po wielu wspólnych rozmowach z innymi wędkarzami dowiadujemy się, że po prawej stronie naszego stanowiska znajduje się wypłycenie. Postanawiamy ściągnąc dwa zestawy z otwartej wody i ustalamy wspólnie, że do końca zawodów będziemy nęcić i obławiać właśnie to miejsce.

22

W końcu odzywa się sygnalizator i jest pierwsze branie na które tak dugo czekaliśmy!!! Wini zrywa się do wędki, zacina i..... zwija zestaw. Na końcu zestawu pojawia się...... Sami to zobaczcie! Mina Winka jest bezcenna. Takimi sztukami to my zawodów nie wygramy :-)

24

W nęcone miejsce weszły małe ryby i cały czas mamy nadzieję, że pojawią się także te większe, które będą punktowane. Sytuacja powtarza się kilka razy a większych okazów jak nie było tak dalej nie ma. Może na to weźmie!!! Kombinacje z zestawami!

25

A może na to??!!

26

W środę uspokaja się trochę wiatr a wieczorem robi się całkiem przyjemnie i wiatr cichnie. Piękny zachód słońca z naszego stanowiska.

27

Tak mijają kolejne minuty, godziny, noce a my walczymy dalej o punktowaną rybę. Niestety do końca zawodów nie udaje się nam nic złowić i wracamy o przysłowiowym kiju. Pakowanie wszystkiego na podróż powrotną , pożegnania ze znajomymi i nasz czas na Dębowej dobiegł do końca. Wzbogaciliśmy się o jeden bagaż więcej na drogę powrotną! Bagaż doświadczeń!

W krótkim podsumowaniu: Dębowa to trudna woda, szczególnie do łowienia z rzutu. Woda, która niejednego karpiarza nauczyła pokory. Ryby które się spławiały były w odległości 180 – 200 metrów od naszego stanowiska i poza zasięgiem większości. Gratulujemy zwycięzcom i wszystkim którym udało się złowić punktowane ryby. Tym, którym się nie udało też gratulujemy wytrwałości, zaciętości i walki do końca. Sąsiadom dziękujemy za gościnę i za odwiedziny (cokolwiek to znaczy :P)

Dla nas była to wielka przygoda, doskonała dłuuuga lekcja karpiowania. Mobilizacja i wykorzystanie wszelkiego rodzaju sposobów na złowienie ryby. Czas miło spędzony na rozmowach, żartach i integracji z kolegami upływał niemiłośiernie szybko. Ale co dobre szybko się kończy!

Życzymy wszystkim aby spróbowali swoich sił w tak prestiżowej imprezie jak Mistrzostwa Polski w Wędkarstwie nie tylko Karpiowym. Pragniemy podziękować za wsparcie: PZW koło w Człuchowie, Człuchowski Klub Karpiowy, kolegom karpiarzom, oraz wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki. Tym, którzy nam źle życzyli również dziękujemy! Wiemy, że zrobiliśmy wszystko co mogliśmy zrobić i że godnie reprezentowaliśmy nasz klub, nasze Koło PZW i nasz region!!!
Tomasz Kowcun, Dariusz Kęsik, Winicjusz Białek;

Więcej zdjęć w wyprawy można obejrzeć tutaj: (galeria)

Filmiki przedstawiające warunki atmosferyczne: (Video1) oraz (Video2)

Copyright © 2009 - 2011 CKK Człuchów. Designed by Maciej Wdowczyk
Strona zoptymalizowana dla rozdzielczości od 1024x768 pikseli. Zalecane przeglądarki: IE 7.0 lub wyższa, FF 3.0 lub wyższa.
Analiza oglądalniści: odwiedzin